Shop Mobile More Submit  Join Login
About Literature / Hobbyist Krajan21/Male/Poland Recent Activity
Deviant for 4 Years
Needs Core Membership
Statistics 33 Deviations 492 Comments 2,902 Pageviews
×

Newest Deviations

Literature
Trip The Darkness
Był wczesny ranek, dworzec świecił pustkami. Nieliczni pasażerowie państwowych linii kolejowych sunęli między starymi budynkami stacji z poszarzałymi twarzami, bez życia niczym zombie. Poobrywane bilbordy oraz liczne wulgaryzmy, wypisywane co wieczora przez znudzoną młodzież, zdobiły bogato ściany obskurnego peronu. Na ławce przy stanowisku piątym spał lump, zmorzony alkoholowym snem. Nawet przeciągły dźwięk alarmów i chrapliwy głos pani z informacji, rozbrzmiewający raz na jakiś czas,  nie był w stanie go obudzić.
Każdy wjeżdżający na stację pociąg sprawiał, że porozrzucane gazety, które walały się przy torach, podrywały się w powietrze, rozpoczynając dziki, aczkolwiek pełen subtelnej gracji taniec, jednak dla każdej z nich kończył się on brutalnie p
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 1 5
Literature
O siedmiu kozlatkach i relikcie przeszlosci
O siedmiu koźlątkach i relikcie przeszłości.
Pewna koza mieszkała z siódemką swoich ukochanych dzieci w wolno stojącym, rozwiniętym technologicznie domu na obrzeżach Wrocławia. Któregoś dnia, mama chwyciła integrator toksoplazmatyczny, służący zachowaniu bariery transformacyjnej, który w połączeniu z rozrusznikiem teleportacyjnym, przenosił na znaczne odległości.
- Idę na zakupy! - poinformowała dzieci. - Nasz teleport się zepsuł, więc muszę skorzystać z niego u naszego sąsiada, pana Bobra. Pamiętajcie, że po okolicy błąka się wilk, nieudany eksperyment inżyniera Trąbalskiego.
- To ten szalony naukowiec, przez którego ewakuowano pół Wrocławia, a my musieliśmy się przeprowadzić tutaj? – zagadnęło matkę najmłodsze koźl
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 0
Literature
Przed snem
To już północ, nic z tego.
Marnuję czas.
Próbuję ułożyć  jeszcze kilka zdań.
Wraz ze zmęczeniem nadchodzą wątpliwości
Po co mi to?
Marnuję papier, argumentuje zajadle,
a mógłby na nim powstać poemat.
Piękny, wzniosły, romantyczny, do cna mdły
taki o, którym nie chcę nawet słyszeć.
Myślę więc aby zaniechać
Odłożyć długopis, uśmiechnąć się,
lecz, jak na złość
litery znów się składają.
Brzdęk szkła klaruje myśli,
Naprowadza na ślad światła,
krwi, gorzki smak alkoholu…
I znów odpływam, tracę wątek.
Koc nie grzeje, jak powinien.
Uśmiecham się do siebie, bo przecież
historia lubi się powtarzać.
Struktura okrycia absorbuje
i to bardziej niż kiedykolwiek.
I tak sobie myślę,
że już nic z tego nie będ
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 7
Literature
You would never want to know the truth part.2
Zmroziło mnie. Wszystko nagle zaczęło nabierać realnych kształtów. W głowię ułożyła mi się pewna myśl.
-Iza cię przejrzała - rzekłem odsuwając się od Sebastiana. Moje nozdrza zaatakował jego słodki zapach. - Ona coś podejrzewała...
-Iza? Wiedziała doskonale o wszystkim. Można powiedzieć, że znamy się z pracy. Iza jest anielicą...jakby to nie brzmiało, tak właśnie jest. Zajmuję się tępieniem wszelkiego plugastwa na naszym cudownym świecie.
-Co ty pieprzysz?! - zakręciło mi się w głowę, na szczęście zdołałem przytrzymać się uchwytu piekarnika. - Wampiry, anioły?! Dlaczego to wszystko spotkało właśnie mnie?
-Czysty zbieg okoliczności. - odparł krótko Grudzki, nalewając do szklanki wody i podając ją mi. - Należę do
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 4
Literature
You would never want to know the truth
Obudziłem się w środku nocy i nie mogłem zasnąć. Świadomość tego co się wydarzyło, uderzyła mnie z potrójną mocą. Moje oczy zaszkliły się i nawet nie zorientowałem kiedy poduszka stała się mokra od łez. Nie blokował już moich emocji magnetyczny głos Grudzkiego. O nie. Docierała do mnie pełna paleta uczuć. Nie potrafiłem pogodzić się z tym, że ojca już nie ma. Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym, jak by to było gdyby on również znikną z mojego życia, lecz wtedy zdecydowanie twierdziłem, że nie zmieniło by to nic. Leżąc w zimnej pościeli wszystko było inne, odszedł w momencie gdy nasze stosunki miały się odmienić.
Nadzieję rozpalono we mnie tylko po to by chwilę później ktoś ją brutalnie zagasił. Bez litości, bez z
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 8
Literature
Like a robot
Czy to wszystko mogło wydarzyć się naprawdę? Czy komukolwiek, po za mną zdarzył się podobny poranek? Gdy już myślałem, że gorzej być nie może los musiał działać mi na przekór i boleśnie uświadamiał mnie, że nie mam racji. No cholera, ile można?!
Nie odzywałem się nawet gdy odzyskałem przytomność. Byłem oszołomiony, a przed oczami wciąż widziałem migoczącą twarz Grudzkiego. Po tym, jak naszpikowali mnie jakimś gównem, nie kontaktowałem już zupełnie. Gdy tylko budziłem się na moment widziałem twarz profesora, nim jednak zdołałem go o cokolwiek spytać, zasypiałem.
Trwałem, jak w sennej marze, i gdy już się ocknąłem nie potrafiłem określić ile czasu minęło i gdzie dokładnie jestem.
Pokój pogrążony był w m
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 17
Literature
Zgubne przeznaczenie
W morzu odbijała się niemalże pełna tarcza księżyca, rozświetlając porośnięty gęstą trawą brzeg. Chłodnie powietrze kołysało konarami drzew, znajdującego się nieopodal lasu. Tafla wody falowała, kołysząc przycumowane do brzegu potężne drewniane łodzie, które z powodzeniem mogły przewieść sześciu rosłych mężczyzn.
Powietrze przesycone było zapachem soli i igliwia, natomiast klarowny zapach burzył szary dym kłębiący się z głębi puszczy, uderzający mdłym zapachem kadzidła.
Na skraju puszczy, z pośród pogrążonych w mroku drzew wychyliła się drobna chłopięca twarzyczka. Jeszcze jeden krok i jego sylwetkę wzięły we władania promienie księżyca. Chłopiec, obleczony był w ciężkie zwierzęce futro prze
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 1 3
Literature
Jak pech to pech
Po przebudzeniu wszystko wydawało mi się jeszcze bardziej absurdalnie. Jak mogło dojść do czegoś takiego? Motywowany napływem nowych sił, zerwałem się z łóżka i zbiegłem na dół. W kuchni zastałem popijającą kawę, parę. Byłem w stanie przysiądz, że przed chwilą się całowali, jednak w tamtej chwili mało mnie to obchodziło.
-Czy wy jesteście nie poważni? - krzyknąłem na wstępie, gniewnie mrużąc powieki. - Jakiś łepek włamał się nam do domu, a wy nawet tego nie zauważyliście!
Z twarzy ojca znikną rumieniec zakłopotania. Iza oparła się o lodówkę krzyżując ręce na piersi.
-O czym ty mówisz? Kto się włamał, kiedy?
Dałem upust swemu poirytowaniu, kopnąłem w stołek który o mały włos się nie przewróci
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 6
Literature
Karta bogow
KARTA BOGÓW
Złem za zło
W karczmie na bezdrożu panowała ospała atmosfera. Mucha fruwała pod powałą bez entuzjazmu. Barman przecierał brudną szmatą, coraz brudniejszy kufel. Kilku stałych bywalców rozpijało pieniste piwo. Nawet ogień trzaskający w kominku, z niespotykanym lenistwem w popiół obracał drewno. Na zewnątrz szare chmury zasnuły niebo.
Niespodziewanie potężne drzwi rozwarły się i do karczmy wkroczył starzec w zniszczonym, podróżnym płaszczu. Towarzyszyła mu spora grupa ludzi z wioski.
-No, opowiadaj mistrzu! Panie Gliszczuk, proszę nalać dziadziowi, zmęczony drogą!
Wizyty Opowiadaczy, zawsze wzbudzały ogromne emocje. Ci wędrowni bajarze zawsze byli mile widziani we wszelkich oberżach krain. Szybko podano mu oczekiwany kufel. Starzec upił łyk, odetchną ciężko i wbił wzrok w pł
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 1 2
Literature
Chlopiec z gitara
Jedyne co pamiętałem z ostatniej nocy to kolacja i samotne alkoholizowanie się przy wtórze smutnych piosenek. Second chances they don't ever matter, people never change... słowa piosenki towarzyszyły pobudce. Słuchawki wciąż tkwiły w uszach, a kable zakręciły się wokół mojej szyi. Warcząc i złorzecząc zerwałem je i odrzuciłem daleko od siebie.
Głowa mnie bolała, jednak nie był to najstraszliwszy z moich kaców. Nie było syndromu trampka w ustach, a i równowagę utrzymywałem bez większych problemów.
Ociężałym krokiem ruszyłem do łazienki. Zrzuciłem przepocone ciuchy i niczym zombie poczłapałem pod prysznic. Nim zdążyłem dobrze namoknąć, gdy rozległo się pukanie do drzwi.
-Nataniel jesteś tam? - to była Iza.
-Tak.
-Masz gościa.
-Dzięki - zawołałem, po czym doda
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 2 14
Literature
Wszystko na jedna karte
Na zewnątrz panowała już szarówka, a temperatura spadała na łeb na szyje.
Gdy przekroczyłem próg domu, w nozdrza uderzył mnie zapach pieczonego mięsa. Ojciec nabrał irytującego zwyczaju pomagania mi w najbardziej prozaicznych zajęciach takich jak na przykład zdejmowanie kurtki. Gdy zmroziłem go wzrokiem, skręcił w prawo do kuchni pozostawiając mnie samego sobie.
Żebra jeszcze nieco doskwierały ale nie cieszyłem się, że nie asekuruję mnie przewrażliwiony ojciec. Wejście po schodach zajęło mi trochę więcej czasu niż zwykle ale i tak byłem z siebie dumny.
Wchodząc do pokoju, zauważyłem, że dziewczyna taty wzięła sobie do serca moją prośbę. Pokój był w takim stanie w jakim go zostawiłem. Torbę podróżną rzuciłem na łóżko. Nie wiedzia
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 10
Literature
nasghsygfusygdf w 1 os.
Brakowało mu tchu. Nogi powoli odmawiały posłuszeństwa, a przeraźliwe pieczenie w ręce utwierdzały go w przekonaniu, że wyrywając się napastnikowi złamał ją. W piersi czuł nieznośny żar, wzmagający się przy każdym głębszym wdechu.
Nie zdążył się nawet odwrócić, gdy niespodziewanie agresor uderzył w niego całym ciałem. Atakujący zrobił to gwałtownie, z niecierpliwością zwierzęcia, które zbyt długo musiało czekać na swoją zdobycz.
Wzrok mu się zamglił, przez wciąż wypływającą z ran krew, robiło mu się słabo. Do tej pory nie krzyczał, oszczędzając energie na ucieczkę. Jednak gdy ujrzał nad sobą napastnika zrozumiał, że nie ma najmniejszych szans, na ucieczkę. Z jego piersi wydarł się
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 16
Literature
nasghsygfusygdf part II
Pogrążony we śnie Nataniel oddychał spokojnie. W sali panowała biel. Białe ściany, szafki, łóżko i pościel na nim. Powieki chłopca rozwarły się powoli, mózg z trudem ogarniał rzeczywistość. Jego umysł przeszyła myśl. Umarłem. Jednak irytujące pikanie aparatury przywołało go na ziemię. Książki w których się lubował często były pełne bohaterów którzy niespodziewanie budzili się w szpitalach, więc miał już jako takie doświadczenie w tej kwestii.
Kierowany doświadczeniami wyimaginowanych bohaterów nie poderwał się na równe nogi, dziękując bogu za ocalenie życia. Zamiast tego próbował rozejrzeć się po sali szybko jednak odkrył, że nie jest do końca sprawny. Noga ciążyła mu jak młyński kamie&
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 2 3
Literature
nasghsygfusygdf
Brakowało mu tchu. Nogi powoli odmawiały posłuszeństwa, a przeraźliwe pieczenie w ręce utwierdzały go w przekonaniu, że wyrywając się napastnikowi złamał ją. W piersi czuł nieznośny żar, wzmagający się przy każdym głębszym wdechu.
Nie zdążył się nawet odwrócić, gdy niespodziewanie agresor uderzył w niego całym ciałem. Atakujący zrobił to gwałtownie, z niecierpliwością zwierzęcia, które zbyt długo musiało czekać na swoją zdobycz.
Wzrok mu się zamglił, przez wciąż wypływającą z ran krew, robiło mu się słabo. Do tej pory nie krzyczał, oszczędzając energie na ucieczkę. Jednak gdy ujrzał nad sobą napastnika zrozumiał, że nie ma najmniejszych szans, na ucieczkę. Z jego piersi wydarł się
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 2 16
Literature
Czlowieczenstwo ponad wszystko cz. 2
Starszy wyszedł ze swej posiadłości, otrzepując się z popiołu. Metamorfozy, jakim poddał swoje ciało, coraz bardziej zmieniały jego organizm. Fascynacja czarną magią nie opuszczała go od wielu lat, ciągle pragnął więcej.
Odziany w czarną togę kierował się w stronę bramy miejskiej. Na tle bieli był doskonale widziany. Tym też różniło się to miasto od innych. Wszędzie noc była sprzymierzeńcem mroku, ukryte zło mogło działać bez obaw. Lecz nie tu. Nawet nocą, na śnieżnobiałej ścieżce niewinności jak na dłoni było widać czerń, gdyż żaden mrok nie potrafi odnaleźć się i zamaskować w niewinności.
- Ej ty! Dokąd? - padło pytanie z ust wartownika na widok Kreigena.
- Ja? Nigdzie. – odparł. Nie było to gł
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 0
Literature
Czlowieczenstwo ponad wszystko cz. 1
Człowieczeństwo ponad wszystko
Białe ściany zbrukane krwią. Posoka toczy się strumieniem po uliczkach pełnych trupów. Wśród nich kruki rozpoczęły swą upiorną ucztę. Ból i ciemność.
Jastan podniósł się z trzeszczącego posłania, napinając odrętwiałe mięśnie niczym kot. Przez moment nie potrafił określić swojego położenia w czasie i przestrzeni, a gdy już mu się to udało, przeklął szkaradnie.
Sny, które nawiedzały go tuż po zamknięciu powiek, męczyły go nieustannie od kilku dni, a wtedy, patrząc w jego oczy, można było dostrzec zgliszcza spopielonych domostw i szeregi rozkładających się w tym chaosie trupów. W jego oczach widać było mroczny omen niczym stado kruków, które z lubością wydłubywały z ro
:iconMyWordsItsMe:MyWordsItsMe
:iconmywordsitsme:MyWordsItsMe 0 10

Favourites

The Gates of Amhrak :iconjordangrimmer:jordangrimmer 3,680 86 BEDAC GLEBOKO W DUPIE :iconborrntodie:BorrnToDie 7 12 Creepy Cabin :iconspex84:Spex84 2,095 147 Dark Elf male :iconkerembeyit:kerembeyit 6,232 321 Lady Gaga :iconborrntodie:BorrnToDie 10 8 Feriel :iconkerembeyit:kerembeyit 9,472 551 Bloodhorn Dragon :iconkerembeyit:kerembeyit 5,646 219 Insanis :iconborrntodie:BorrnToDie 8 7 None of Us Are Free :iconborrntodie:BorrnToDie 7 2 Ranaveera :iconmolee:molee 212 14 Oblivion :iconborrntodie:BorrnToDie 29 15 Journey :iconborrntodie:BorrnToDie 113 37 Sketch :iconborrntodie:BorrnToDie 12 1 Ghatotkacha :iconmolee:molee 125 24 Sahadeva :iconmolee:molee 163 13 Peter Dinklage :iconborrntodie:BorrnToDie 6 6

Groups

Activity


mywordsitsme.blogspot.com/



  A więc...cóż...nie kończę z dA ale z pewnością nie będzie mnie tu tak często jak kiedyś. Gdyby ktoś był zainteresowany co dzieje się w moim literackim życiu, zapraszam na podanego wyżej bloga.


   Dziękuję za wszystkie komentarze i "favy", za konstruktywne komentarze nawet jeśli niekoniecznie były pozytywne.
 
  I za wsparcie.

  Dziękuję!

deviantID

MyWordsItsMe
Krajan
Artist | Hobbyist | Literature
Poland
Pisze nie dlatego, ze się do tego nadaje tylko dlatego, ze sprawia mi to przyjemność. Odciąga mnie to, od rzeczywistości która mnie otacza i pozwala marzyc.
Nadaje sens czemuś co nie ma go wcale.
Interests

Friends

:iconjordangrimmer: :iconszablonyjill: :iconarchangelmarco: :iconmolee: :iconstefanan: :iconavarati-elvo: :icongwiazdkax3: :iconmilczprosze: :iconpolishtrooper: :iconhypnoticrose: :iconkerembeyit: :iconkropcia: :iconxelblackhearts: :iconkalberoos: :iconanjunabeats9: :icontheburningtree: :iconborrntodie:

Comments


Add a Comment:
 
:iconzabrinesca:
zabrinesca Featured By Owner Jul 15, 2013  Hobbyist Digital Artist
za favika :D
Reply
:iconborrntodie:
BorrnToDie Featured By Owner Jun 17, 2013  Hobbyist Digital Artist
Usunąłeś ? @_@
Reply
:iconmywordsitsme:
MyWordsItsMe Featured By Owner Jun 17, 2013  Hobbyist Writer
Si...,uszę to poprawić, bo czytając osatnio znalazłem tyle błędów, że aż mi się żal ;D
Reply
:iconborrntodie:
BorrnToDie Featured By Owner Jun 17, 2013  Hobbyist Digital Artist
A tak, są. Nawet ci jeden wysłałam |D
Reply
:iconmywordsitsme:
MyWordsItsMe Featured By Owner Jun 18, 2013  Hobbyist Writer
Więc sama widzisz.
Reply
(1 Reply)
:iconkalberoos:
Kalberoos Featured By Owner Jun 12, 2013  Professional Digital Artist
heh dzieki nic specjalnego te moje prace :D
Reply
:iconmywordsitsme:
MyWordsItsMe Featured By Owner Jun 13, 2013  Hobbyist Writer
Bredzisz! Serio nie znam się na tych wszystkich cieniowaniach itd, ale naprawdę uderzasz w mój gust! ^^
Reply
:iconkalberoos:
Kalberoos Featured By Owner Jun 13, 2013  Professional Digital Artist
to twoje zdanie dla mnie to nic specjalnego , ucze sie dalej i chce wiecej i wiecej
Reply
:iconmywordsitsme:
MyWordsItsMe Featured By Owner Jun 17, 2013  Hobbyist Writer
Owszem, moje zdanie. Przecież nie mojego sąsiada czy babci ;D
No a dla mnie owszem...impas ;)
Reply
:iconjaqb19:
jaqb19 Featured By Owner May 17, 2013
Dziękuję bardzo za favki! :D
Reply
Add a Comment: